Poprzedni wpis z podróży: https://podobrejdrodze.blogspot.com/2023/11/naszym-zaozeniem-byo-zeby-w-czasie-tej.html
Gdy dziewiętnaście lat temu obudziliśmy się rankiem w Göreme, to zobaczyliśmy z naszego jaskiniowego okienka balony unoszące się omal nad podwórzem Shoestring cave house hotel. To był widok, którego się nie zapomina. Ale też nic z tych rzeczy, które koniecznie w życiu trzeba powtórzyć. Toteż wcale nie jesteśmy zawiedzeni, że tym razem jest inaczej.
Ale turyści pragnący zrobić zdjęcia instagramowe, mogą czuć się w Ürgüp trochę rozczarowani. Tak jest na przykład w przypadku Sonyi z Rosji, która dzieli się swoim zawodem w recenzji obiektu na Booking.com.
„Czasami balony nadlatują do wioski Ürgüp” odpowiada turystce obsługa naszego hotelu. No cóż, nawet gdyby tak się zdarzyło w tym czasie, gdy przebywaliśmy w Cappadocia Ballon Boutique, to niestety byśmy to... przespali. Wstaliśmy dopiero na naprawdę późne (lecz smaczne) śniadanie:). Zaczął się sierpień, a my wciąż jesteśmy w podróży - nasze ciała to czują i potrzebujemy coraz więcej wypoczynku po drodze.
Śniadanie nam się więc przedłuża, a po nim też od razu nie startujemy ze zwiedzaniem. Mamy jeszcze co nieco do załatwienia w Cappadocia Ballon Boutique:).
Wiedziałam, że wczoraj gościu z naszego hotelu pokombinował coś z rezerwacjami i nie dostałam tego pokoju, który zarezerwowałam - staram się opowiedzieć o tym najbliższym.
Przenieśliśmy się do niego dzisiaj.
Tak, wiem też, że to trochę nienormalne, żeby ciągle coś zmieniać. I przenosić się z pokoju do pokoju w ramach jednego hotelu. Ale już tak mam. Bardzo pilnuję tego, żeby stan faktyczny miejsca noclegowego zgadzał się z ofertą (no chyba, że ktoś chciałby mi zaproponować upgrade, to nie odmówię:).
Poprzedniego dnia byliśmy w hotelu już tak późno, że zajęliśmy chyba ostatni wolny pokój. Ładny, przyjemny, wystarczający, by spędzić tam noc. Ale nie ten, który rezerwowałam. Moim zdaniem zakwaterowano nas w małym pokoju economy. A pokój dwuosobowy był obszerniejszy i podobał mi się bardziej. Toteż oczywiście się o niego upomniałam. I następnego dnia dostałam to, czego chciałam. Siła uporu. I pełnia szczęścia:). Więc...
Tak, zostajemy w Ürgüp do jutra
I możemy zaczynać ponowne zwiedzanie Kapadocji.
Myślę, że decyzja, żeby tu zostać do jutra była jedną z najlepszych w podroży.
Bo wspomnienia z Kapadocji z rodzinnego wyjazdu sprzed 19 lat już mocno wyblakły
Trzeba było koniecznie je odświeżyć.
chyba już zdążyłam zapomnieć, co znaczy fenomen Kapadocji
Bardzo szybko sobie dziś o nim przypomniałam. Objechaliśmy dzisiaj tyle niesamowitych, tutejszych miejsc, że aż trudno znów będzie te wszystkie wspomnienia zachować w pamięci
I to jest chyba moje główne odkrycie na trasie powrotnej do domu. Kapadocja to nie tylko zadeptana przez turystów kraina z licznych reklam wszelakich biur podróży. Mimo tego tłoku i nagłośnienia to raj, prawdziwa uczta dla zmysłów, kawałek świata, świadczący o nieograniczonej niczym fantazji Stwórcy. Dokumentuję wszystko skrupulatnie, by znów o tym nie zapomnieć:
Dolina Gołębi
Uçhisar
Dolina Miłości
Czerwona Dolina
I takie tam
Niesamowite krajobrazy! Wszystko takie dla mnie nowe ... Tak to jest, jak ktoś siedzi na d...e w domu - odpisuje Beata. Oj, Kochana, nawet, jak ktoś nie siedzi i nawet jak ktoś tu kiedyś był i już to widział, to i tak wszystko wokół po prostu wyrywa z butów...
*
Ale nie będę tutaj opisywać krajobrazów Kapadocji. Tego się po prostu nie da zrobić. A i tak tych prób (wraz z fotkami) jest w internecie zatrzęsienie. A także wszelkich vlogów, filmów, opowieści... Wystarczy sięgnąć do wyszukiwarki.
W zamian zrelacjonuję tu „przygodę”, która spotkała nas wkrótce po tym, gdy wyruszyliśmy na zwiedzanie z hotelu. Niby nic wielkiego się nie zdarzyło, ale i tak to zdarzenie zrobiło na mnie na tyle duże wrażenie, że aż spisałam wszystko - od razu, na miejscu, jeszcze w Cappadocia Ballon Boutique.
Po pierwszym przystanku na trasie zwiedzania gdy dochodziliśmy do drzwi samochodu, zobaczyliśmy młodych ludzi wpatrzonych w naszą rejestrację. Coś nas tknęło i przystanęliśmy w napięciu.
- To głupota jechać własnym samochodem do Turcji - młody człowiek z pozycji bezdyskusyjnego znawcy tematu wygłosił swojej partnerce ocenę naszej podróży. Nas nie zaszczycił ani słowem. My jego w tej sytuacji też - szczerze mówiąc natychmiast odechciało nam się jakoś kontaktów z rodakami...
- Nie przejmuj się - pociesza mnie mąż, widząc, jak mi się humor zważył po słowach młodego człowieka. - To zazdrość. On przyjechał tu busem i jest zdany tylko na to, co mu w ramach takiej wycieczki pokażą.
No taka prawda. Ale mimo to nigdy bym się nie ośmieliła skrytykować, czy też oceniać ludzi, którzy w ten sposób zwiedzają Kapadocję podczas stacjonarnych wczasów wykupionych na przykład w Alanyi czy Side. Jeśli ktoś tak chce i wybiera taki rodzaj turystyki, to ma do tego pełne prawo. Bo czemu by nie? Być może, gdyby mąż nie zdecydował się spędzić tylu kilometrów za kierownicą, też miałabym alternatywę tylko w postaci tego typu zorganizowanej wycieczki.
Ale im dłużej o tym myślę, tym większą czuję złość. No bo jakim prawem ktoś wie lepiej, co jest lepsze dla nas? Zwłaszcza jeśli nawet się nami nie zainteresował i nie ma pojęcia, czy mój schorowany mąż z kulami i uszkodzonym sercem byłby w stanie dostosować się do tempa i reżimu grupowego zwiedzania. Ale widocznie łatwiej zdewaluować czyjeś rozbłyski radości, pomysły, podróże niż spróbować zrozumieć. Eh, rodacy... A tak niewiele trzeba było, abyście dodali blasku naszemu tureckiemu objazdowi - parę wspólnych chwil, słów, uśmiechów - to przecież by Was nic nie kosztowało...
I tak oto tego dnia zaczęłam rozumieć, skąd biorą się negatywne opinie o spotkanych poza granicami kraju turystach z Polski. Żeby było jasne - na takie uogólnienia też się nie zgadzam. Na pewno można trafić lepiej, niż nam się to przydarzyło. Po prostu mieliśmy pecha. A mądrego pana, który tak bezceremonialnie potrafi wytknąć głupotę innym, serdecznie z tego miejsca pozdrawiam i życzę mu, żeby zawsze podróżował w taki sposób, w jaki sobie wymarzy. Bez żadnych przypadłości, fizycznych ograniczeń, czy na przykład niepełnosprawności, doświadczających czasem ludzi bez specjalnego uprzedzenia. Nie życzę nikomu źle, więc niech mu się nic takiego nigdy nie przydarzy. Ale spotkać go w innej podróży już bym nie chciała. Jemu już dziękujemy.
No i wyżaliłam się po całości. Teraz mogę zwiedzać dalej:). Podróżując po Kapadocji bez busa z całą wycieczką innych ludzi. Przemieszczając się własnym samochodem w poczuciu ogromnej wolności. I cieszyć się tym jak dziecko...
*
Na koniec wpisu kilka ściągniętych z internetu ciekawostek dotyczących Kapadocji:
1. „Kapadocja jest pojęciem administracyjnym, jej granice nie są ostro zdefiniowane, wynikają z tradycji, historii i odmienności krajobrazowej. (...) Obejmuje teren liczący około 600 kilometrów kwadratowych (według innych źródeł około 300 kilometrów kwadratowych)”.
https://ciekawostki.online/ciekawostki/800/o-kapadocji/
2. „Erciyes Dagi (starożytny Argeus) jest najwyższym szczytem środkowej Anatolii. Sięga prawie 4 tys. m. n.p.m. To wygasły wulkan, który kilka milionów lat temu [wyczytałam w innym miejscu, że 60;) - przyp.aut.] wraz z sąsiednimi wulkanami Hasan i Melendiz zalał lawą i zasypał piaskiem i popiołem wulkanicznym powierzchnię płaskowyżu Urgup. Potem wiatr i woda wyrzeźbiły w nich fantastyczne kształty dolin, wąwozów, maczug i kominów skalnych. Przybyli tu ludzie szybko odkryli, że w miękkim tufie można drążyć bezpieczne schronienia”.
https://podroze.onet.pl/ciekawe/kapadocja-na-poczatku-byl-wulkan/dyktjvq
3. „Najwcześniejsze wzmianki o Kapadocji pochodzą z drugiej połowy VI wieku p.n.e., gdzie jest wymieniana jako posiadłość (staroperski dahyu-) dwóch wczesnych (...) królów Persji – Dariusza Wielkiego i Kserksesa I. W języku staroperskim nazywana Katpatuka”.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapadocja
4. „wersja językowa tej inskrypcji zawiera nazwę Katpa, która oznaczała krainę oraz wodza przodków - Tuka. W innej wersji nazwa ta oznacza “Krainę Pięknych Koni”. W czasach starożytnych region ten słynął z wysokiej jakości hodowli koni”.
https://ciekawostki.online/ciekawostki/800/o-kapadocji/
5. „W czasach imperium perskiego zdobywcy podzielili Kapadocję na dwie odrębne satrapie: jedną zwaną nadal Kapadocją (w antycznej geografii czasem jako Wielka Kapadocja), obejmującą obszary położone centralnie, i drugą określaną jako Pont. (....) Po upadku imperium perskiego historia Pontu potoczyła się odrębnie”.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapadocja
6. „Kapadocja była częścią imperium perskiego, później funkcjonowała jako Królestwo Kapadocji aż do podboju przez Rzymian”.
https://dziendobry.tvn.pl/podroze/kapadocja-najwieksze-atrakcje-ciekawostki-st5456639
7. „W biblijnych “Dziejach Apostolskich” Kapadocjanie wymieniani są jako jedne z pierwszych ludów, które od Galilejczyków usłyszały o “dobrej nowinie” w dniu zesłania Ducha Świętego, wkrótce po zmartwychwstaniu Jezusa”.
https://ciekawostki.online/ciekawostki/800/o-kapadocji/
8. „W okolicy rozsiane są (...) niezwykłe dzieła wczesnych chrześcijan – wykute w skałach kościoły oraz podziemne kompleksy tuneli”.
https://stykkultur.pl/kapadocja-wszystko-co-warto-wiedziec-historia-atrakcje-dojazd/
9. „Kapadocja stała się ulubionym miejscem uciekinierów prześladowanych za przekonania polityczne czy religijne. Uchodźcy znajdowali schron w podziemnych miastach. (...) W I w. po nar. Chr. schronienia musieli szukać tam chrześcijanie. Później mieszkańcy imperium bizantyńskiego chowali się przed najeżdżającymi Azję Mniejszą Arabami, a następnie Turkami. Z kolei ci ostatni chowali się tutaj w I poł. XIX w. przed najazdem zbuntowanych Egipcjan. W okolicy istnieje podobno aż 266 takich podziemnych światów”.
https://www.gosc.pl/doc/767106.Jaskiniowcy-z-Kapadocji
10. „Leżące kilkadziesiąt metrów pod ziemią miasta były w stanie pomieścić nawet dwadzieścia tysięcy osób, a także ich inwentarz oraz żywność”.
https://stykkultur.pl/kapadocja-wszystko-co-warto-wiedziec-historia-atrakcje-dojazd/
11. „W IV wieku naszej ery w Kapadocji zaczęły powstawać małe wspólnoty religijne anachoretów. (...) Anachoreci byli pustelnikami żyjącymi w odosobnieniu, oddającymi się ascezie i modlitwie. Za najsłynniejszych pustelników wczesnego chrześcijaństwa uważa się św. Pawła z Teb, św. Antoniego Pustelnika, św. Ammonasa i św. Makarego Egipskiego. Ruch anachorecki był szczególnie popularny we wczesnym i średniowiecznym chrześcijaństwie, dał początek najstarszej formie życia zakonnego”.
https://ciekawostki.online/ciekawostki/800/o-kapadocji/
12. „W IV stuleciu nastąpił rozkwit życia teologicznego w Kapadocji. Do najbardziej znanych tam Ojców Kościoła należą Bazyli Wielki z Cezarei, Grzegorz z Nyssy i Grzegorz z Nazjanzu, patriarcha Konstantynopola, w tradycji prawosławnej zwany „teologiem”.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kapadocja
https://www.gosc.pl/doc/767106.Jaskiniowcy-z-Kapadocji
14. „ równie ważnym skutkiem działalności wulkanicznej, jest niezwykle żyzna gleba. Uprawia się na niej drzewa owocowe, warzywa, a przede winorośl, z której wytwarzane jest całkiem smaczne wino”.
https://turcjawsandalach.pl/content/kapadocja
15. „Kapadocja ma klimat kontynentalny. Oznacza to gorące, suche lato i mroźną, śnieżną zimę. W najzimniejszych miesiącach można tam uprawiać sporty zimowe, w tym narciarstwo.”.
https://dziendobry.tvn.pl/podroze/kapadocja-najwieksze-atrakcje-ciekawostki-st5456639
16. „w samym sercu Kapadocji, czyli w Erciyes, czekają na narciarzy i snowboardzistów idealne warunki do uprawiania sportów zimowych. Ten nowoczesny ośrodek narciarski oferuje aż 34 trasy o różnym stopniu trudności, które ciągną się niemal przez 102 km. Co więcej, sezon narciarski trwa długo, ponieważ zaczyna się w grudniu, a kończy dopiero w kwietniu. I na pewno nikt nie wyjedzie ze smutną miną z powodu braku śniegu.”
https://kalendarzprzygod.pl/narty-kapadocja
I na zakończenie jeszcze jeden cytat:
„Najbardziej księżycowy krajobraz na ziemi. Tak najczęściej turecką Kapadocję opisują podróżnicy, którzy pierwszy raz spoglądają na bajeczną panoramę. Wprawdzie na Księżycu nie byłem, ale to chyba nie do końca słuszne porównanie. Wystarczy zagłębić się w tysiące skalnych domków, klasztorów i kościołów, pobłądzić w wąskich korytarzach podziemnych metropolii, żeby przekonać się, że Księżycowi jeszcze trochę brakuje”.
https://www.gosc.pl/doc/767106.Jaskiniowcy-z-Kapadocji
Jedźcie koniecznie, zobaczcie na własne oczy, zachwyćcie się sami. Zwiedzajcie kościółki w jaskiniach, przedreptajcie szlaki wśród dziwacznych formacji skalnych, zanurzcie się w podziemne korytarze. Jeśli Wasz budżet pozwoli, latajcie balonami, albo chociaż je zobaczcie o wschodzie słońca, a gdy będzie zachodziło, pijcie wino, które wyrosło na tej żyznej glebie i zaśnijcie potem błogo w wykutych tufowych pokojach. Korzystajcie z życia, które na tym skrawku ziemi, daje szczególnie obfite możliwości...
Ps. Do zapoznania się: baśń pt. Tami z krainy pięknych koni” i dwa następne tomy opowieści Renaty Klamerus
Następny wpis z podróży: https://podobrejdrodze.blogspot.com/2023/12/37-wizja-powrotu-z-wakacyjnej-podrozy.html
GALERIA 1 Dolina Gołębi






































































































































































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz