poniedziałek, 6 kwietnia 2020

DLA NAS I PRZYSZŁYCH POKOLEŃ


Rozpoczynający się Wielki Tydzień ma być niezwykle pogodny i bardzo już wiosenny. Podczas weekendu Wiki przysłała zdjęcie z prognozą pogody - każdy dzień po 20 - 21 stopni i koniec z nocnymi przymrozkami. Te Święta mogłyby być takie piękne...

















Nie to, że chciałabym znów ponarzekać..Wprost przeciwnie. Mamy czwarty tydzień oficjalnej kwarantanny, spodziewaliśmy się, że z czasem będzie coraz trudniej. To, co się działo na początku całego procesu wróżyło zresztą, że z upływem dni możemy poczuć się jak w prawdziwym piekle.
A tymczasem pewne trendy jakby się wyciszają. Coraz mniej w internecie głosów typu: “muszę uczyć/opiekować się swoim dzieckiem, (co należy do tych strasznych nauczycieli), kto mi za to zapłaci?” Czyli kolejnych wstępów do tego, by wylewać hejt i pluć jadem na określoną grupę ludzi. Tymczasem w odpowiedzi coraz częściej można znaleźć słowa w stylu: “to twoje dziecko i tobie powinno zależeć...” Tak jakby ludzie zaczynali rozumieć, że za zły system, brak sprzętu i przygotowania nie odpowiadają osoby, które muszą pracować w takich warunkach, lecz decydenci, którzy do tej sytuacji doprowadzili.

















Przerabiamy to przecież codziennie również na służbie zdrowia. Nagle wszyscy zaczęli zauważać, ze jest ona pełna niezwykłych i wspaniałych osób, które od lat nawoływały do wprowadzania zmian w systemie. Ale władza z arogancją przekonywała wtedy, że wszystko świetnie działa, a głosy sprzeciwu należą tylko do tych, którym po prostu nie chce się pracować. Dopiero teraz, gdy konfrontuje się deklaracje rządu w sprawie “idealnego przygotowania” do zwalczenia epidemii z tym, jak naprawdę wygląda rzeczywistość w służbie zdrowia, do niektórych zaczyna docierać, że może przez lata byliśmy karmieni kłamstwami. Tak, prawda jest taka, że co rusz wychodzi na jaw, jak bardzo byliśmy nieprzygotowani na to, co się zdarzyło.




















Prezentowany na stronie Wirtualnej Polski od początków walki z epidemią “Raport z frontu” po prostu przerażał. Już pierwszy odcinek miał znamienny tytuł: "Magazyny jak ulice: puste” https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-raport-z-frontu-dzien-pierwszy-magazyny-jak-ulice-puste-6490389979014785a 
A dalej można było przeczytać na przykład o dylematach ratowników medycznych wyruszających do akcji - oto jedna z takich scenek:
Wiem, że zastanawia się, czy brać kombinezon.
- Zostały tylko trzy, jak weźmiemy dwa…
- Masz dziecko, żona w ciąży, bierz – ucinam.
Patrzę na twarze kolegów. Widzę, jak walczą. Wybierają między dobrem swoim, swoich rodzin, a pozostawieniem zespołu z jednym w pełni profesjonalnym kombinezonem ochronnym. Wiedzą, że nie są dostępne, że nie można ich kupić, że nie będzie odwrotu.
Tylko, że takie dylematy to czasem wybór między życiem a śmiercią. I nie wiem, jak można było dopuścić do tego, żeby ktokolwiek musiał teraz stawiać czoła tak nieludzkim wyzwaniom.

Na kryzys w gospodarce też okazaliśmy się kompletnie nieprzygotowani, choć wszyscy chyba wiedzieli, że “narodowa kwarantanna” doprowadzi do niego w błyskawicznym tempie. Z każdym dniem przybywa w lawinowym tempie zbankrutowanych przedsiębiorców i zwolnionych pracowników, a rząd w tym czasie jedynie mnoży działania pozorowane.
Szkoda tylko, że dopiero w takiej chwili “narodowi hejterzy” zaczynają proces przeglądania na oczy i rewizji dotychczasowych przekonań, że jak wszyscy inni będą mieli mniej i gorzej, to dla nich samych w takich warunkach będzie więcej i lepiej. To tak niestety nie działa. I teraz mszczą się na nas całe długie lata, gdy nie dbaliśmy o interesy innych ludzi i grup społecznych. Kiedy nie byliśmy solidarni z ich walką o lepszą rzeczywistość.



















Na szczęście jeszcze nie jest za późno. Wciąż wszystko można zmienić. Zastosować się do łacińskiej maksymy “hominis est errare, insipientis in errore perseverare(ludzką rzeczą jest błądzić, głupców rzeczą trwać w błędzie). I wytworzyć w sobie mechanizmy prawdziwej ludzkiej solidarności i dbania nie tylko o swoje dobro, lecz także o tych, którym dzieje się krzywda.
Może ten czas, który teraz mamy, pozwoli nam się zmieniać na lepsze. Zmiany zawsze są trudne, ale bez nich nie sposób nadążyć za światem. I mieć jakikolwiek wpływ na jego istnienie. Wydobywać z niego to, co najlepsze. Dla nas i przyszłych pokoleń.

*Zdjęcia wiosennego Krakowa przysłała Wiki. Ja zrobiłam tylko fotki kwiatów na grządce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz