niedziela, 17 stycznia 2021

STAYCATION W CZAS ZIMY MUMINKÓW

Nie tylko termin ferii był najgorszy z możliwych - to samo można powiedzieć na temat momentu powrotu do nauczania stacjonarnego. Zbiegło się to z czasem, gdy zima rozkręciła się na dobre. Śnieg padał, padał i padał przez większość tygodnia kończącego ferie. To z początku jedynie uniemożliwiło realizację planu objazdu wszystkich zbiorników wodnych w okolicy;) 

Ale już początkiem weekendu byliśmy praktycznie odcięci od świata - dobrze, że przyjechali Wiki z Kacprem i trochę nas odśnieżyli. Natychmiast jednak po ich wyjeździe znów nas zasypało. Nie wiem, jak sobie poradzę z dojeżdżaniem do pracy w takich zimowych warunkach. Bo niestety po feriach klasy I-III wracają do szkoły. A my wraz z nimi.

Oczywiście to tak samo nieprzemyślana decyzja jak ta wrześniowa. Ale co tam, będzie trochę oszczędności na zasiłkach opiekuńczych dla rodziców i jeszcze sprawi się im kupę radości, uwalniając od własnych pociech. Przynajmniej takie wnioski można wysnuć, czytając wyniki badań w internecie.

Najwięcej ankietowanych chciałoby bezwzględnego powrotu wszystkich dzieci do szkół już w najbliższy poniedziałek. (...) Co ciekawe, wśród osób prowadzących gospodarstwo domowe bezwarunkowego uruchomienia szkół oczekuje 67 proc. ankietowanych, a wśród osób pracujących na etacie 31 proc.” - donosi na przykład Wirtualna Polska.

https://wiadomosci.wp.pl/powrot-do-szkol-po-feriach-nie-wszyscy-sa-zachwyceni-wyniki-sondazu-6596324893813632a


No cóż, witamy ponownie w świecie stresu i ryzyka. Nie, do tego przywyknąć nie sposób. Już nawet nie mam siły się tym martwić.


Póki co lepiej chyba, przynajmniej w ten ostatni dzień ferii, skierować uwagę na uroki mroźnej, surowej zimy za oknem, która, choć niesie dużo niedogodności (u nas tradycyjne perypetie z piecem), to jednak mimo wszystko zachwyca. Dawno nie widziałam śniegu tak puszystego, mieniącego się w słońcu diamentami, gdy na wielkich zaspach można oglądać przyprószenie pojedynczymi śnieżynkami. Nie lubię zimy, ale ta wygląda trochę jak z bajki.

Jaka szkoda, że przeżyte lata sprawiają, iż “w każdym płatku śniegu widzi się tylko łopatę do odśnieżania”, jak to kiedyś celnie ujęła znajoma. No i tak właśnie będę to widziała od jutra w związku z powrotem do pracy, dojazdem do szkoły i koniecznością odkopania sobie wyjazdu od podwórka aż do głównej drogi. I to będzie gwóźdź do trumny dla  zachwytu nad zimową aurą.

Jak koleżanka ze studiów zacytuję wówczas “Zimę Muminków” Tove Janson. I opiszę tę porę roku takimi słowy:

„Morze spało pod lodem, a głęboko w ziemi, między korzeniami, wszystkie małe stworzonka śniły o wiośnie. Ale do wiosny było dość daleko, bowiem Nowy Rok minął dopiero co".

A teraz właśnie mijają te ferie, które były tuż po nim. Dziś obejdzie się bez podsumowań. Spędziłam ten okres tak, jak się dało w takich dziwnych czasach. I na jego zakończenie, dzięki autorce bloga “Duże podróże” poznałam też nowe słowo:

Po angielsku (...) “staycation” – wakacje, które spędzamy w domu lub w swojej bardzo bliskiej okolicy. Możemy zostać w domu z różnych powodów: brak finansów, brak czasu, nie mamy z kim wyjechać, nie lubimy podróży. Oczywiście w 2020 staycation jest dodatkowo popularne, bo po kwarantannie niektórzy mogą się bać wyjazdów lub nie chcieć ryzykować.

https://duze-podroze.pl/staycation-zrob-sobie-wakacje/

Natomiast w 2021, jak dotąd, spędzanie wakacji w domu jest obowiązkowe. 


Na zakończenie feriowego staycation wykupuję jednak wyjazd w trochę dalsze okolice niż przysłowiowy rzut beretem - pobyt w Zakopanym choć raz w roku to już przecież moja tradycja. Nie mogę zrezygnować tak zupełnie ze wszystkiego, co uważam za jasne promyki w swoim życiu. Nawet jeśli restrykcje rządowe w kwestii zamknięcia obiektów turystycznych i rekreacyjnych zostały przedłużone do końca miesiąca (jak na razie otwierają się tylko szkoły, nic więcej). Ale może w marcu już będzie lepiej?

I choć to jeszcze wybieganie myślą daleko w przód, to już się cieszę na tę niedługą, lecz jakże mi potrzebną podróż. Znów mam o czym marzyć. Kończąc ferie, jak wszystkie małe zwierzątka zapadam w długi, zimowy sen, żeby móc śnić o wiośnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz