U nas jeszcze cały czas sypie - Wiki przesyła zdjęcia zaśnieżonego Krakowa.
Tyle,ze ja nie lubię zimy. I martwię się o kwiatuszki w ogródku za garażem
Te zmiany pogody nas wykończą. Ciężko to znosimy. Godziłam się na marcową pogodę przez cały miesiąc. Ale już przecież mamy kwiecień na karku. To nie fair:(
Dodatkowym powodem, by protestować przeciw nawrotowi zimy jest to, że wkrótce mają nadejść Święta Wielkanocne. Zbliża się Wielki Tydzień.
Na razie jednak wolę o tym nie myśleć. Nie wyobrażam sobie Świąt w tym roku. Bo jak mam planować ich spędzenie bez dzieci? A przecież izolacja i kwarantanna domowa nie skończą się za kilkanaście dni. Nikt nie wie, ile to jeszcze potrwa i jak to wszystko się skończy. To jasne, że się niepokoimy.
Czeka nas jeszcze tyle zmian. Wiedzieliśmy, że sytuacja spowoduje, iż na pierwszy ogień przekształceń pójdą zarówno gospodarka, jak i finanse. I że w związku z tym czeka nas wielki kryzys. Ale chyba nikt sobie nie wyobrażał, jaki to będzie globalny pogrom.
Jeszcze na początku tego całego procesu, w mediach huczało od głosów pracowników, oburzonych, że ktoś śmie podejmować działania zagrażające ich prawom. Nie dalej jak dwa tygodnie temu eksperci byli publicznie wywoływani do odpowiedzi na przykład na pytania, czy przedsiębiorca może zarządzić badanie temperatury przed wejściem do zakładu pracy? Albo czy można zmusić pracodawcę do wypłacania zasiłku opiekuńczego dla rodzica, którego małżonek pozostaje w domu na urlopie tacierzyńskim z drugim dzieckiem?
Jeszcze na początku tego całego procesu, w mediach huczało od głosów pracowników, oburzonych, że ktoś śmie podejmować działania zagrażające ich prawom. Nie dalej jak dwa tygodnie temu eksperci byli publicznie wywoływani do odpowiedzi na przykład na pytania, czy przedsiębiorca może zarządzić badanie temperatury przed wejściem do zakładu pracy? Albo czy można zmusić pracodawcę do wypłacania zasiłku opiekuńczego dla rodzica, którego małżonek pozostaje w domu na urlopie tacierzyńskim z drugim dzieckiem?
I nic nie dały tłumaczenia, że takie “akcje pracownicze” mogą szybko spowodować reakcję właścicieli przedsiębiorstw, którzy w obecnych trudnych czasach nie uciągną systemu opiekuńczo - świadczeniowego na swoich barkach. Nie uciągnęli. A pomoc, którą zaproponował im rząd jest po prostu przejawem niemoralnych praktyk, polegających na oszukiwaniu społeczeństwa, że któraś z grup społecznych zostanie zaopiekowana w sposób szczególny. Jako przedstawiciel drobnej przedsiębiorczości wiem coś o tym. Firma, w której mam część udziałów, prędzej padnie, niż będzie miała szansę skorzystać z rządowej propozycji pomocowej.
Ale i tak mamy więcej szczęścia od tych, którzy już zbankrutowali. Są przecież interesy, które nie mogą istnieć w czasie, gdy granice pozostają pozamykane, tak samo zresztą jak ludzie w domach (np. usługi, branża turystyczna, transport międzynarodowy). Niektórzy szybko próbują się przebranżowić, kolejni wyciągają jakieś zapasy pozostawione na czarną godzinę (jak je mają) i starają się ją przeczekać przy zawieszeniu działalności gospodarczej, jeszcze inni przystąpili już do zwalniania pracowników. Wygląda na to, że utrata pracy przy wejściu w życie rządowych propozycji stanie się procesem lawinowym.
I pracownicy raczej nie będą już mieć problemu ze swoimi prawami, gdyż głowę zaprzątnie im chyba wówczas pytanie, jak przeżyją najbliższe miesiące. Bo naprawdę sytuacja wielu z nich jest nie do pozazdroszczenia. Lecz trudno mi zrobić w tym względzie więcej niż wyrażenie współczucia. Naprawdę żal mi ludzi, dostających praktycznie z dnia na dzień wypowiedzenia z pracy. Ale pomoc dla nich widzę raczej nie w kolejnych zasiłkach (bo tego z kolei nie udźwignie skarb państwa), lecz w ochronie ich miejsc pracy, czyli w pomocy osobom, które dawały im zatrudnienie do tej pory.
Cóż z tego, gdy rządowa tarcza antykryzysowa dla przedsiębiorców jest taka, jak ją okrzyknięto w internecie - po prostu betonowa.
Idą czasy cięższe niż byliśmy w stanie sobie wyobrazić. I to wcale nie jest czarnowidztwo. Lepiej mieć świadomość, że to, co się zdarzy nie będzie ani miłe, ani przyjemne, ani łatwe. Uzyskanie szerszej perspektywy niż czubek własnego nosa jest zawsze pożądane, a w sytuacji takiej jak teraz, po prostu nieodzowne. Inaczej można skończyć jak ci pracownicy, którzy skupiając się z całych sił na sprawie mierzenia temperatury, nie zauważyli, że w ogóle znika im z rynku zakład pracy. I nie pomyśleli, że wkrótce to nie problem z termometrem spędzi im sen z oczu.
Idą czasy cięższe niż byliśmy w stanie sobie wyobrazić. I to wcale nie jest czarnowidztwo. Lepiej mieć świadomość, że to, co się zdarzy nie będzie ani miłe, ani przyjemne, ani łatwe. Uzyskanie szerszej perspektywy niż czubek własnego nosa jest zawsze pożądane, a w sytuacji takiej jak teraz, po prostu nieodzowne. Inaczej można skończyć jak ci pracownicy, którzy skupiając się z całych sił na sprawie mierzenia temperatury, nie zauważyli, że w ogóle znika im z rynku zakład pracy. I nie pomyśleli, że wkrótce to nie problem z termometrem spędzi im sen z oczu.
Gdy wali się świat, to trzeba mieć jasno poukładane w głowie to, co jest dla nas najważniejsze. Żeby w razie czego nie mieć żadnych wątpliwości, co ratować w pierwszej kolejności. Jest wiele wartości bez których żyć po prostu nie sposób. Ale też obecna sytuacja pokazuje nam, bez ilu pozornie ważnych rzeczy i uznanych za cenne spraw możemy się obejść.
Wybierajmy mądrze. Wyciągnijmy z zakamarków i odkurzmy to, o czym często zapomnieliśmy na lata. Chrońmy to, co najcenniejsze.
Pewnie nasze hierarchie wartości będą się różnić, ale może nie aż do tego stopnia, jak byśmy mogli przypuszczać. Dla mnie jest tak, że póki na świecie będzie miłość i rodzina, to mam po co żyć. Już nawet te samotne Święta jestem gotowa przeboleć...
*Zdjęcia ośnieżonego Krakowa zrobiła Wiki
Pewnie nasze hierarchie wartości będą się różnić, ale może nie aż do tego stopnia, jak byśmy mogli przypuszczać. Dla mnie jest tak, że póki na świecie będzie miłość i rodzina, to mam po co żyć. Już nawet te samotne Święta jestem gotowa przeboleć...
*Zdjęcia ośnieżonego Krakowa zrobiła Wiki














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz