Poprzedni wpis: MACEDONIA - "TURYSTYKA MONASTYROWA" (Sveti Joakim Osogovski)
💟
Bałkany – 34 dni na 34 - tą rocznicę ślubu - odcinek jedenasty - MACEDONIA
Noc podróży: 10 (31.07/01.08)
W moim życiu zdarzyły się ledwie kilka razy noce tak oszałamiająco piękne, że nie chciało się uronić ani kropli tej magicznej zjawiskowości, która je wypełniała. Noce, kiedy dusza omal wyrywała się z ciała, jednocząc z boskością świata. Noce, gdy nie sposób było spać z powodu zachwytu i szczęścia, że jest nam on podarowany. Noce, gdy ogarniało nas przekonanie, że otaczające piękno to specjalny, dedykowany nam dar.
Takich duchowych, omal mistycznych przeżyć doświadczyłam w czasie naszego pierwszego rodzinnego noclegu pod gołym niebem w Epidauros na południu Grecji, w starych mnisich celach w bułgarskim Monastyrze Rilskim i w Treskavcu podczas bałkańskiej podróży z okazji 34-tej rocznicy ślubu. To właśnie w tym ostatnim miejscu - w brudnopisie - powstał wpis, który zamieszczam na tej stronie.
*
Cały świat, z którym jestem związana, leży u moich stóp. Widzę go w dole, próbującego mnie jeszcze zwodzić plamami świateł. Ale mnie tak dobrze w oddaleniu od jego przyziemności. Nade mną cały nieboskłon przepełniony gwiazdami. Dziś jestem jak jedna z nich, wysoko nad ziemią, otoczona niebem. Nie pamiętam już, kiedy czułam się tak bardzo na właściwym miejscu, o właściwym czasie, połączona harmonią z Wszechświatem. Widzę siostrę gwiazdę, która na moment zapala się, zmierzając w stronę Ziemi. Nie zdążyłam pomyśleć życzenia. Ale czy w takiej chwili mogłabym życzyć sobie czegoś więcej?
*
W tę jedną noc staję się zarazem mnichem, który w starej cerkwi wysoko nad ziemią znalazł miejsce oczekiwania na Zbawiciela. Jestem tu, by wraz z Nim z chwilą ostatniego tchnienia wyruszyć jeszcze wyżej... Z sufitu poprzez mroki wnętrza przebija się spojrzenie Trójcy Świętej w naściennym zespoleniu z Matką Bożą i aniołami...
Malowidła na sklepieniu, jak na stan świątyni, są nad podziw wyraźne. Kuszą wzrok żywymi barwami. Poniżej tych, które pierwsze rzucają się w oczy, stoi cała rzesza Świętych i Męczenników, zgromadzonych tu dzisiejszej nocy, by się ze mną modlić. Ponad surowym prostokątem wejścia w zatartych malunkach można dopatrzeć się kolejnych wizerunków w aureolach, choć raczej to ledwie zarysy postaci. Ale nieważne, że ich twarze zupełnie zbielały z biegiem czasu, ja i tak wiem, że mi się przyglądają spod swoich złotych otoków dookoła głów. Kiedy po raz ostatni ktoś modlił się tu nocą wraz z nimi?
Ogarnia mnie błogi spokój. Jestem w najlepszych rękach. Chciałabym, żeby moja modlitwa, uświęcona takim towarzystwem, nie miała końca. Odwlekam moment opuszczenia świątyni.
Odpuszczam dopiero wtedy, gdy wpadają do niej dwa nietoperze, przemykające główną nawą w mroczne zakamarki. Nie mogę przecież przeszkadzać całą noc pracowitym strażnikom cerkwi i jej prawowitym mieszkańcom.
Przed wyjściem w na pół zrujnowanym wnętrzu żegnam się z ikonami. Jest ich bardzo niewiele, reszta mam nadzieję, znalazła się gdzieś w konserwacji. Albo może jakiś ikonopis je właśnie maluje, prowadzony Bożą ręką. Ta święta noc ma w sobie moc stworzenia prawdziwego sakralnego arcydzieła. W Imię Boże ikonopisie, owoce Twojego trudu przetrwają tu kiedyś, mam nadzieję, całe wieki.
Kłaniam się na dobranoc wszystkim Najświętszym Postaciom z Najświętszych obrazów. Mieszkańcy tego ledwie ocalałego, błogosławionego miejsca przed snem błogosławią i tę noc, i mnie. Odchodzę przepełniona wdzięcznością.
*
Kiedy rankiem budzę mojego dzielnego męża, dla którego ta podróż jest prawdziwym wyczynem i nierzadko pokonywaniem siebie, to pierwsze jego słowa brzmią:
- Wiesz, gdybym miał kiedyś założyć jakiś bałkański blog, to nadałbym mu tytuł: “Ręka Boża prowadzi przez Bałkany”...
*
W pustej monastyrskiej prodawnicy kupuję samoobsługowo cztery świeczki. Zapalam przed świątynią. A ciepły wietrzyk, drocząc się ze mną, zaraz potem zdmuchuje płomyki.
Myślę, że gdybym ja miała założyć kiedyś jakiś bałkański blog, to zważywszy na wszystko, co nam się w tej podróży przydarza, nazwałabym go "Zaplątani w Bałkany"...
*Wspomnienia z nocy spędzonej w Monastyrze Rilskim znajduja się we wpisie:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz