poniedziałek, 25 grudnia 2017

BOŻE NARODZENIE Z CUDEM






Mary, did you know
That your baby boy will one day walk on water?

Mary, did you know
That your baby boy will save our sons and daughters?

Mark Lowry

http://www.tekstowo.pl/piosenka,pentatonix,mary__did_you_know_.html






Wszyscy odczuwamy tegoroczne Boże Narodzenie jako czas wyjątkowy. Dla Kacpra są to pierwsze Święta spędzane ze swoją dziewczyną, my z mężem  myślimy o nich jako o kolejnym podarku od życia -  kilka niecodziennych, rodzinnych dni  bez konieczności szpitalnej rozłąki. Może więc tym, co czyni ten okres wyjątkowym jest nasze nastawienie?
Dzięki niemu jakże wybornie smakują wigilijne potrawy przygotowane zgodnie z tradycją naszej rodziny przez Monikę, jak miło słucha się i podśpiewuje kolędy przy muzycznym akompaniamencie moich siostrzeńców, jaką radość sprawia rozpakowywanie świątecznych prezentów...

W nocy rodzi się Bóg...

Przychodzi na świat wtedy, gdy już zasypiam, zmęczona przyspieszonymi świątecznymi przygotowaniami i wigilijnymi wrażeniami.  I jest jak w słowach kolędy:
"Z Narodzenia Pana dzień dziś wesoły ..."

Gloria, gloria, in exelsis Deo!

Na stronie jednej z parafii w Sieradzu znajduję tegoroczne życzenia świąteczne, rozpoczęte w taki sposób:
"Boże Narodzenie to Święto Miłości Boga, który nas zupełnie zaskakuje! Staje się człowiekiem, żebyśmy zobaczyli, jak niesłychanie nas kocha."

http://nsj-sieradz.pl/index.php/aktualnosci2/template-settings/263-narodzenie-panskie-25-xii-2017r

W ostatnim czasie dostałam namacalny dowód Tej Miłości. Od Boga, który stał się człowiekiem. To dlatego nie załamałam się z powodu Karty Leczenia Onkologicznego, życzeń Pani Radiolog ani spodziewanego pobytu w Klinice Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach. Dzięki Jezusowi jestem uczestniczką cudu uzdrowienia!

Opowiadam tę historię, by dać świadectwo.
To krótka relacja  z tego, czego doznałam na mszy w szpitalu, gdzie mój mąż przebywał tuż po Wszystkich Świętych. Podczas tego nabożeństwa szpitalny Kapelan przeczytał fragment Pisma Świętego na temat uzdrowienia.

 *

Łk 14, 1-6    

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę.

Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: "Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?" Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił.

A do nich rzekł: "Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz nawet w dzień szabatu?" I nie mogli Mu na to odpowiedzieć.


 *

Nie zwróciłabym może na to czytanie szczególnej uwagi, gdyby w następnych słowach Kapelan nie wezwał wiernych do modlitwy - do JEZUSA UZDRAWIAJĄCEGO W SZABAT! 
Ciało zareagowało pierwsze.  I nagle to poczułam: dreszcz przeszywający mnie od stop do głów (tyle, że kierunek był zupełnie odwrotny). Ułamek sekundy później do mojej świadomości dotarł jego powód: zdałam sobie sprawę, że jest piątkowy wieczór - najprawdziwszy żydowski szabat. I wiem, że dokładnie w tamtej chwili zostałam uzdrowiona przez Jezusa. Wierzę...

Czasem uzdrowienie nie objawia się w sposób błyskawiczny. Tak jest ze mną. Moje uzdrowienie potrzebuje trochę czasu, by doprowadzić mnie do pełni zdrowia. Ale że to nastąpi wcześniej, czy później, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
Dzięki Ci JEZU UZDRAWIAJĄCY W SZABAT.
Dzięki Ci Jezu, który dajesz ludziom takie dowody swojej nieograniczonej Miłości.

"Ślepemu wzrok,
Głuchemu dźwięk,
Zmarłemu życia dar.
Chromemu krok,
Niememu pieśń,
Przynosi Chrystus Pan."

To słowa tłumaczenia utworu "Mary did you know", wykonanego po polsku przez Kubę Badacha. I choć na stronie tekstowo.pl nie brak krytyki za niezgodność tekstu z oryginałem, to jednak jest to dobry wybór na czas Bożego Narodzenia.

"Mario czy już wiesz,
Kim okaże się twój syn, twój mały chłopiec?
Mario czy ty wiesz,
Że te stópki dwie po wodzie będą kroczyć?
Czy ty wiesz,
Że ta mała dłoń powstrzyma wielki wiatr?
Że dałaś życie temu, kto tobie życie da?"


Słucham i słucham tych pytań skierowanych do Matki tulącej w objęciach nowonarodzone Maleństwo. I oczywiście, czy tego chcę, czy nie, do głowy przychodzą mi następne: Mario, czy już wiesz, że Twój ukochany syn urodził się po to, by stać się krwawą ofiarą za grzechy tego świata?
Mario czy ty wiesz jak bardzo Twój pieszczony teraz chłopiec będzie cierpiał na swojej drodze krzyżowej? 
Czy ty wiesz, że będziesz umierała po tysiąckroć z każdym wspomnieniem bólu Twego dziecka?



Ale to pewnie niedobry czas na stawianie takich pytań. Teraz trzeba się cieszyć emanacją Bożej Miłości. Trzeba nisko kłaniać się Matce, która powiła Syna. Trzeba wyśpiewywać na chwałę Panu. Jest Boże Narodzenie...

Gloria, gloria, in exelsis Deo! 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz