W pierwsze trzy dni po powrocie do pracy jeżdżę z dziećmi starszych klas do Muzeum Historycznego. Ma to związek ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości. W ramach zajęć muzealnych robię z uczniami twarzowe czapki maciejówki. Z wychowawcami nawiązuję nieformalne, pozaszkolne relacje.
I wówczas jeden z nich proponuje mi wzięcie udziału w wycieczce pracowniczej z funduszu socjalnego. Wprawdzie zależy mi na zorganizowaniu sobie jak największej ilości wypoczynku, lecz nie jestem pewna, czy taka forma wyjazdu jest dla mnie odpowiednia. Byłam już parę razy na tego typu imprezie i atmosfera okazała się średnio porywająca. Waham się. I wtedy Piotrek pokazuje mi na swojej komórce hotel, do którego mielibyśmy pojechać. Decyzję podejmuję w ciągu najbliższych 2 sekund.
Papuga Park Hotel w Bielsku Białej to obiekt, który już dawno wpadł mi w oko podczas przeglądania różnych ofert turystycznych. Uwagę przykuwają zwłaszcza fotografie basenu i innych pomieszczeń Spa. Potrzebuję pobytu w takim miejscu. Mój mąż wciąż czuje się fatalnie, muszę więc na wszelkie możliwe sposoby zbierać siły, by obdzielić energią do życia nas dwoje. To jedna z nielicznych okazji, by wziąć głęboki oddech.
Papuga Park Hotel w Bielsku Białej to obiekt, który już dawno wpadł mi w oko podczas przeglądania różnych ofert turystycznych. Uwagę przykuwają zwłaszcza fotografie basenu i innych pomieszczeń Spa. Potrzebuję pobytu w takim miejscu. Mój mąż wciąż czuje się fatalnie, muszę więc na wszelkie możliwe sposoby zbierać siły, by obdzielić energią do życia nas dwoje. To jedna z nielicznych okazji, by wziąć głęboki oddech.
W hotelu jestem zaledwie chwilę - jedno piątkowe popołudnie po pracy. Nazajutrz tuż po śniadaniu wczesnym rankiem koleżanka ze studiów zabierze mnie na zajęcia w Katowicach. Czasem jednak krótko, ale dobrze (bardzo dobrze!) wystarczy.

Piotrek zarezerwował mi standardową jedynkę, co w zupełności zapewnia wystarczający komfort, choć w hotelu widziałam pokoje zdecydowanie nowocześniejsze i obszerniejsze. Nie potrzebuję ich jednak do szczęścia, jeśli mogę spędzić czas w najpiękniejszym Spa, jakie do tej pory miałam okazję odwiedzić. O ile pseudoklasycystyczny styl strefy basenowej może się podobać lub nie (mnie się podobał), to dalsza część Wellness, utrzymana w orientalnym stylu jest po prostu imponująca. Największe wrażenie robi na mnie ... ogrom przestrzeni. Na 2400 m2 (info z facebooka hotelu:) gustownie rozmieszczony jest labirynt pomieszczeń z saunami, łaźnią turecką, tepidarium, jaskinią solną, miejscami do odpoczynku, gabinetami zabiegowymi, nawet na kawiarnię znalazło się miejsce. Przyodziani w hotelowe szlafroki i kapcie goście, rozchodzący się po wszystkich zakamarkach Spa, nie generują zatłoczenia. No i te zapachy Orientu... Po prostu odlot.

Jestem w siódmym niebie. Z centrum Wellness wychodzę dopiero wraz z wybiciem godziny zamknięcia (22.00:). W sam raz, by po obejrzeniu jakiegoś dennego filmu, ułożyć się do snu. Reszta mojej pracowniczej wycieczki w większości udaje się do klubu nocnego na tańce. Niech się bawią tak, jak lubią, ja wszystko, czego potrzebuję (dotyczy to także snu) mam na miejscu w hotelu. Szkoda tylko, że cena pobytu dla mnie dosyć zaporowa - bez funduszu socjalnego relaks raczej będzie trudny do powtórzenia.

A na ten moment chciałabym wrócić do hotelu Papuga Park z powodu jego wspaniałego centrum Wellness nazwanego Marrakesz, zdecydowanie bardziej niż do Afryki, czyli źródła inspiracji jego właścicieli. Niestety, podczas mojego pobytu w Maroku ani nie widziałam nic tak uroczego, ani też się nie zrelaksowałam w taki sposób, jak w Bielsku.
Po powrocie do pracy idę podziękować Piotrkowi za to, że mnie zachęcił do wyjazdu. I wtedy dowiaduję się, że być może, zresztą na wniosek całej grupy, wyjazd do Papuga Park będzie powtórzony! Hurrra! Hip, hip, hurrra! No i cóż mogę powiedzieć w kierunku afrykańskiego Marrakeszu?
Hmm, może to:
- Mam wrażenie, że w strefie Spa & Wellness hotelu Papuga Park doświadczyłam Twojego klimatu w bardziej intensywny sposób niż przebywając w Twoich murach. I nie było dla mnie ważne, czy odtworzono Twoją atmosferę zgodnie z prawdą, czy raczej z romantycznym wyobrażeniem o Tobie. Tu podoba mi się bardziej niż tam w Maroku. Wybieram Bielsko...
Hmm, może to:
- Mam wrażenie, że w strefie Spa & Wellness hotelu Papuga Park doświadczyłam Twojego klimatu w bardziej intensywny sposób niż przebywając w Twoich murach. I nie było dla mnie ważne, czy odtworzono Twoją atmosferę zgodnie z prawdą, czy raczej z romantycznym wyobrażeniem o Tobie. Tu podoba mi się bardziej niż tam w Maroku. Wybieram Bielsko...
*O naszej wizycie w afrykańskim Marrakeszu można przeczytać pod linkiem:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz