sobota, 6 stycznia 2018

MĘDRCY ŚWIATA




https://brainly.pl/zadanie/6138607


Tak, chcemy widzieć Dziecię. I pośpieszymy w tym celu do samego Betlejem. To już postanowione. Wprawdzie to nie będzie tak romantyczne, jak moje wyobrazenie wielotygodniowej królewskiej podróży przez pustynię na wielbłądach, ale przecież liczy się cel.
Mój mąż tuż po Świętach Wielkanocnych zrobił nam rezerwację na samolot do Izraela. To dla nas podróż sentymentalna. Od zawsze mieliśmy w planach powrót do miejsc, gdzie spędziliśmy bardzo ważny okres naszej młodości. I zawsze chcieliśmy pokazać je naszym synom. To się chyba nazywa budowaniem rodzinnej historii.
Wybacz nam, ukochany Bartku, że tak wielu rzeczy nie zdążyliśmy zrobić, gdy byłeś z nami. Że tak wiele rzeczy odkładaliśmy na póżniej. Teraz wiem, że zawsze mamy mniej czasu niż nam się wydaje. Byliśmy taką szczęśliwą rodziną, póki od nas nie odszedłeś. Nie było nam potrzebne posiadanie złota, kadzidła czy mirry, by czuć się wyjątkowo. Teraz, gdy zostało nas tylko troje, nasza rodzina wydaje mi się taka mała i bezbronna. Jak okruch życia wystawiony na łaskę i niełaskę wszelkich przeciwności losu. Potrzebujemy opieki. I jedyną naszą nadzieją w tym względzie jest Dziecię, które przyszło na świat, by nas zbawić.
Zatem Trzej Królowie przylecą do Ziemii Świętej w czasie ferii zimowych. Dzisiejszy solenizant - Król Kacper nie jest tym szczególnie zachwycony. Nie dość, że nie lubi podróży z resztą swojej królewskiej rodziny, to jeszcze niepokoi się obecną sytuacją w Izraelu. Dokładnie miesiąc temu prezydent Stanów Zjednoczonych uznał Jerozolimę za stolicę tego państwa, czym rozwścieczył chyba cały arabski świat. Już następnego dnia po tym wydarzeniu można było przeczytać:

„Przywódca radykalnej palestyńskiej organizacji Hamas Ismail Hanije wezwał dziś do "nowej intifady", czyli palestyńskiego powstania przeciwko Izraelowi.”
No i skończył się kruchy pokój na Bliskim Wschodzie. Ale, swoją drogą, czy kiedykolwiek było w tamtym rejonie w pełni spokojnie i bezpiecznie? Mam co do tego duże wątpliwości. A jednak, nie zważając na to, dwa tysiące lat temu Trzej Królowie wybrali się w drogę, by pokłonić się Zbawcy świata. I ja chcę pójść w ich ślady. Nie zrezygnuję z tej podróży.
I jak zwykle, zabiorę Cię Bartku ze sobą – będziesz tam z nami, przemierzając świat w naszych sercach. Nic więcej już Ci dać nie możemy. Jutro mamy zamówioną w szpitalnej kaplicy mszę, która rozpocznie okres przeżywania drugiej rocznicy Twojej śmierci. Skończy się znów kruchy pokój, który od tamtego wydarzenia z takim trudem próbujemy budować w życiu naszej rodziny.


JEDŹMY WIĘC! 
Przyszła pora, by się szykować do drogi...

Nic monarchów nie odstrasza
Ku Betlejem spieszą,
Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją się cieszą.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz