
https://brainly.pl/zadanie/6138607
Tak, chcemy widzieć Dziecię. I pośpieszymy w tym celu do
samego Betlejem. To już postanowione. Wprawdzie to nie będzie tak romantyczne, jak moje wyobrazenie wielotygodniowej królewskiej podróży przez
pustynię na wielbłądach, ale przecież liczy się cel.
Mój mąż tuż po Świętach Wielkanocnych zrobił nam rezerwację
na samolot do Izraela. To dla nas podróż sentymentalna. Od zawsze mieliśmy w
planach powrót do miejsc, gdzie spędziliśmy bardzo ważny okres naszej młodości. I zawsze chcieliśmy pokazać je naszym
synom. To się chyba nazywa budowaniem rodzinnej historii.
Wybacz nam, ukochany Bartku, że tak wielu rzeczy nie
zdążyliśmy zrobić, gdy byłeś z nami. Że tak wiele rzeczy odkładaliśmy na
póżniej. Teraz wiem, że zawsze mamy mniej czasu niż nam się wydaje. Byliśmy
taką szczęśliwą rodziną, póki od nas nie odszedłeś. Nie było nam potrzebne
posiadanie złota, kadzidła czy mirry, by czuć się wyjątkowo. Teraz, gdy zostało
nas tylko troje, nasza rodzina wydaje mi się taka mała i bezbronna. Jak okruch
życia wystawiony na łaskę i niełaskę wszelkich przeciwności losu. Potrzebujemy
opieki. I jedyną naszą nadzieją w tym względzie jest Dziecię, które przyszło na
świat, by nas zbawić.
Zatem Trzej Królowie przylecą do Ziemii Świętej w czasie ferii
zimowych. Dzisiejszy solenizant - Król Kacper nie jest tym szczególnie
zachwycony. Nie dość, że nie lubi podróży z resztą swojej królewskiej rodziny,
to jeszcze niepokoi się obecną sytuacją w Izraelu. Dokładnie miesiąc temu
prezydent Stanów Zjednoczonych uznał Jerozolimę za stolicę tego państwa, czym
rozwścieczył chyba cały arabski świat. Już następnego dnia po tym wydarzeniu
można było przeczytać:
„Przywódca radykalnej
palestyńskiej organizacji Hamas Ismail Hanije wezwał dziś do "nowej
intifady", czyli palestyńskiego powstania przeciwko Izraelowi.”
No i skończył się kruchy pokój na Bliskim Wschodzie. Ale,
swoją drogą, czy kiedykolwiek było w tamtym rejonie w pełni spokojnie i bezpiecznie? Mam
co do tego duże wątpliwości. A jednak, nie zważając na to, dwa tysiące lat temu
Trzej Królowie wybrali się w drogę, by pokłonić się Zbawcy świata. I ja chcę
pójść w ich ślady. Nie zrezygnuję z tej podróży.
I jak zwykle, zabiorę Cię Bartku ze sobą – będziesz tam z
nami, przemierzając świat w naszych sercach. Nic więcej już Ci dać nie możemy.
Jutro mamy zamówioną w szpitalnej kaplicy mszę, która rozpocznie okres
przeżywania drugiej rocznicy Twojej śmierci. Skończy się znów kruchy pokój,
który od tamtego wydarzenia z takim trudem próbujemy budować w życiu naszej
rodziny.
„Nic monarchów nie odstrasza
Ku Betlejem spieszą,
Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją się cieszą.”
Ku Betlejem spieszą,
Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją się cieszą.”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz