piątek, 8 listopada 2019

BRAK RÓWNOWAGI



W moim życiu brak równowagi. I widać to wyraźnie na tym blogu. Albo miesiącami nie poruszam tematów podróży, albo też właściwie mogłabym pisać tylko o nich. Jak teraz. Opisy wcześniejszych wyjazdów przerywam tylko uczestniczeniem w bieżących. Tak, ostatnio dużo podróżuję. Czyli marzenia się spełniają.


Urlop zdrowotny okazał się dla mnie błogosławieństwem. Wreszcie zrzuciłam z siebie cały stres, związany z codzienną pracą w szkole. I chyba dopiero teraz widzę, jak ciężkie to było brzemię.
Oczywiście, nie obyło się bez przykrej niespodzianki, związanej z rozstaniem ze szkolną praktyką. Okazało się, że podczas pobytu na urlopie zdrowotnym nie przysługuje mi dofinansowanie do studiów. I choć nie była to jakoś specjalnie duża kwota, to jednak jej utratę odczułam bardzo dotkliwie. Zdecydowałam się w tej sytuacji odłożyć studia do czasu powrotu do szkoły. Będzie to więc rok zupełnie niepotrzebnej przerwy w studiowaniu. I rok zwłoki we wprowadzeniu uprawnień psychologicznych do mojej pracy.





















Wcześniej wyczerpałam wszystkie możliwości, by się jeszcze nie żegnać ze swoją studencką grupą. Wiele osób stanowi tam dla mnie bezcenne źródło wsparcia. Nie przypadkiem jej nazwa na facebooku brzmi „Najlepsza Grupa”. Dokładnie taka jest.

Niestety wszystkie przepisy są przeciwko mnie. Nie mogę zaliczać tegorocznych przedmiotów awansem na rok przyszły. Otrzymana dwa tygodnie temu odpowiedź od Pani Dziekan chyba zamyka sprawę: „Informuję, że w nowym Regulaminie studiowania obowiązującym od roku. akd. 2019/2020 w przeciwieństwie do poprzedniego nie ma zapisu o możliwości realizowania studiów w trakcie urlopu. Mogę udzielić wyjątkowej zgody na maksymalnie 2 przedmioty realizowane w sem zimowym i 2 w sem letnim.
Bardzo mnie zdołowało to wszystko. I rozzłościło. W końcu, jakby nie było, nie wzięłam  urlopu zdrowotnego na głowę, uczyć się wciąż potrafię. 




















No ale cóż, w ostatecznym rozrachunku musiałam się pogodzić z faktem, że mój kontakt z SWPS ograniczy się tylko do dwóch przedmiotów w semestrze. I że skończę naukę później niż inni.
Trzeba się jakoś pocieszać, że wolnego czasu za to będzie więcej. Postanowiłam go dobrze wykorzystać.
 - Zawsze chciałaś podróżować – przekonywał mnie mąż.  – Teraz masz okazję. 
No i zaczęliśmy rezerwować kolejne podróże.


Wrzesień jeszcze odpuściliśmy i odpoczywaliśmy po 34- dniowych wakacjach na Bałkanach, a później, gdy nasze dzieci udały się na dwutygodniowe wczasy, doglądaliśmy ich zwierzaków wespół z naszymi. Wiki i Kacper wylecieli do Bułgarii jako ostatni z ostatnich klienci Neckermann Polska. Na szczęście się udało, choć to dla nas kolejne ostrzeżenie przed korzystaniem z profesjonalnych biur podróży. Dobrze, że potrafimy się bez nich obejść.

Już w październiku zorganizowaliśmy sobie podróże do Włoch i do Odessy. A teraz w listopadzie mamy plan z Cyprem i Libanem w rolach głównych. Ten rok szkolny zapowiada się naprawdę ekscytująco. Wkrótce znów spakuję walizki.

Ale póki co, przede mną jeszcze wyjazd do Katowic (na jeden z wybranych przedmiotów w ramach zgody dziekana). Tam zaś towarzyszą mi od września myśli, że gdyby Kacper wybrał SWPS, a nie Uniwersytet Jagielloński, to mielibyśmy szansę studiować wspólnie (może nawet na jednym roku, bo przecież nie wiadomo do końca, czy moje opóźnienie jeszcze się nie zwiększy). To dla mnie takie niezwykłe, że oboje możemy być studentami w tym samym czasie.
Jest z tym oczywiście związany i smutek. W ostatni weekend dzieciaki przeprowadziły się do Krakowa. Codzienne dojeżdżanie na uczelnię z domku nad garażem w niezrównoważone pogodowo jesienne dni okazały się porażką. Smutno mi. Ile jeszcze razy trzeba będzie przerobić to puste gniazdo, żeby wreszcie do niego przywyknąć?


Ale może rzeczywiście lepiej się nad nim nie rozwodzić? Nie ma potrzeby codziennie patrzeć właśnie w jego kierunku, gdy świat stoi otworem.. Życie musi iść do przodu i trudno to oporować bez końca. Chyba już przyszedł czas, by puścić hamulec... Nawet jeśli mam się przewrócić z powodu braku równowagi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz